Skuteczna reklama w internecie

Archive for grudzień, 2008

Wesołych Świąt!

Najlepsze życzenia

Małe firmy nie korzystają z reklamy w wyszukiwarkach

Małe firmy budują obecność w sieci poprzez tworzenie swoich stron internetowych, jednak prawie 60 procent z posiadających takie strony nie korzysta z reklamy w wyszukiwarkach.

Jak dowodzą badania przeprowadzone przez Microsoft Advertising większość z nich nigdy nawet nie próbowało.

Podczas gdy reklama w wyszukiwarkach jest adresowana przede wszystkim do małych firm, te deklarują niezainteresowanie tego rodzaju marketingiem. Obawiają się zbyt drogich słów kluczowych, nie wierzą w skuteczność takiego wykorzystania swoich budżetów reklamowych lub też marketing w wyszukiwarkach jest dla nich zbyt skomplikowany.

Właściciele małych firm obawiają się, że musieliby poświęcić na te działania zbyt dużo czasu (jest takie zagrożenie, zwłaszcza kiedy wszystkiego trzeba uczyć się na błędach). Jest jednak rozwiązanie tej sytuacji, na rynku pojawiło się wiele agencji, które doskonale znają się na marketingu w wyszukiwarkach i na zlecenie firmy mogą skutecznie poprowadzić jej kampanię.

Takie działanie może okazać się właściwe i zapewne warto zapłacić za skuteczną promocję, zwłaszcza przy obecnie niewysokich kosztach reklamy w wyszukiwarkach.

Google sugeruje

W styczniu bieżącego roku Google wprowadził funkcjonalność - sugestie, polegającą na sugerowaniu możliwych zakończeń poszukiwanej frazy po rozpoczęciu jej wpisywania w pole wyszukiwania. Serwis BetaNews podaje, że niedługo wraz z podpowiedziami będą wyświetlane linki bezpośrednie i reklamowe.

Poza tym Google chce wprowadzić wyszukiwanie oparte o odpowiedzi na pytania wpisywane w pasku wyszukiwania (podobną funkcję posiada wyszukiwarka Ask.com). Wyszukiwanie będzie więc bardziej rozmową, a nie zadawaniem pytań w formie pojedynczych zwrotów.

Nie wiadomo jednak, kiedy nowe rozwiązanie zostanie wdrożone.

świąteczne zakupy coraz częściej przez internet

Jak pokazują badania D-Link Technology Trend zakupy w sieci robi co trzeci polski internauta (32%). W ciągu 2008 roku z zakupów elektronicznych skorzystało ponad 4,2 mln klientów, czyli o milion więcej niż w poprzednim roku. Największe szaleństwo zakupowe panuje oczywiście w listopadzie i grudniu, kiedy to zakupy w internecie zrobi 2 mln Polaków.

Do zakupów w internecie zachęcają przede wszystkim niższe ceny i wygoda – po ok. 50 % odpowiedzi. Poza tym klienci znajdują w internecie szerszy asortyment towarów oraz jednocześnie oszczędzają swój czas.

W badaniu spytano również o powody, dla których internauci nie kupują przez internet. Wśród odpowiedzi pojawiły się:

  • brak możliwości obejrzenia towaru przed zakupem,

  • brak wiedzy związanej z handlem elektronicznym,

  • strach przed nieuczciwymi sprzedawcami,

  • obawy związane z płatnościami,

  • brak osobistego kontaktu ze sprzedawcą,

  • obawy o niedostarczenie przesyłki na czas.

    Najczęściej e-zakupy odbywają się w serwisach aukcyjnych, kupowane najczęściej są: kosmetyki, odzież, obuwie, książki, filmy, zabawki, biżuteria, sprzęt komputerowy, płyty CD.

    Najpopularniejszą formą płatności pozostaje przelew z konta bankowego.

Behawioralna sieć reklamy internetowej

Behavia to pierwsza w Polsce sieć reklamy internetowej targetowanej behawioralnie. Markę, która w najbliższym czasie będzie osobnym podmiotem, stworzyła firma ARBOinteractive Polska.

Behavia oferuje emisję kampanii do wybranej grupy internautów według ściśle określonych kryteriów przez reklamodawcę, bez względu na to jakie witryny odwiedzają.

Sieć Behavia oferuje reklamodawcom nie portale internetowe a użytkowników, pozwala to na 90 procent skuteczności w danej grupie - według Grzegorza Sławatyńskiego, menadżera projektu. Technologia opracowana przez partnera ARBOinteractive - firmę nugg.ad umożliwia wyselekcjonowanie użytkowników tak, aby reklama była odebrana przez osoby zainteresowane danym produktem.

Obecnie w ofercie Behavii znajduje się 17 profili internautów, m.in. Podróżnicy, Business woman czy Domowi styliści. Reklamodawcy mogą także samodzielnie definiować profil odbiorcy na potrzeby poszczególnych kampanii.

Dane o preferencjach użytkowników są pozyskiwane za pomocą ankiet oraz plików cookies i poddawane analizie. Istotne są odwiedzane strony, dane społeczno-demograficzne, a także zainteresowania produktowe i styl życia internauty.

Sieć obejmuje obecnie zasięgiem prawie 12 mln internautów odwiedzających 650 witryn (m.in.: Grono.net, Kobiety.pl, Rzeczpospolita.pl, Egospodarka.pl, Gazetaprawna.pl, Ckm.pl, Gry-online.pl, Wizaz.pl, Joemonster.org, Mtv.pl, Viva-tv.pl, Aol.pl, Gery.pl, Fotosik.pl, Sms.pl, Pino.pl). Firma poszukuje nowych partnerów do współpracy, co oznacza, że sieć będzie rozszerzona.

Ślepota bannerowa

Już w 1998 roku Jan Panero Benway i David M. Lane zauważyli zjawisko polegające na nieświadomym odwracaniu uwagi przez internautów od elementów zbyt silnie wyróżnionych.
Wydawać by się mogło że im dany element witryny jest większy, bardziej jaskrawy i wyróżniający się, tym większą uwagę przyciąga, okazało się jednak że jest dokładnie odwrotnie.
Benway i Lane przeprowadzili natomiast eksperymenty, które mogłyby potwierdzić ich zdanie, że ludzie
przyzwyczajeni są do nieświadomego pomijania wszystkiego co wyglądem przypomina reklamy na stronach www.
Pierwsze badanie polegało na stworzeniu 4-stopniowego serwisu i powierzeniu 6 badanym ochotnikom 24 zadań, polegających na odnalezieniu konkretnych informacji. Odpowiedź na większość pytań można było znaleźć klikając jedynie w linki tekstowe, zaś 4 z nich kryły się wyłącznie pod bannerami. Dodatkowo treści linków w formie bannerów bezpośrednio odnosiły się do wykonywanego zadania.
Różnica pomiędzy ilością informacji odnalezionych bez potrzeby klikania w „reklamo podobne” bannery, a tymi które tego wymagały była ogromna.

W ten sposób w dużym stopniu potwierdziło się przypuszczenie, że wszelkie formy zbliżone wyglądem do reklam, jakie można spotkać na stronach www są przez użytkowników ignorowane i słabo zauważalne. To jednak tylko jeden z trzech wniosków jakie nasunęły się autorom. Stwierdzili oni także, że równie dobrze zachowanie badanych mogło być spowodowane tym, że przyzwyczajeni są oni do klikania w linki, będące najczęściej małymi, niebieskimi odnośnikami.
Przypuszczalnie bannery zawierające teksty sformatowane w ten sposób okazałyby się bardziej efektywne. Innym wytłumaczeniem było grupowanie elementów klikalnych w obrębie menu – tutaj banner był niemal zupełnie niezwiązany z obszarem, zawierającym tekstowe linki.
Drugi eksperyment był już bardziej zaawansowany i miał dać odpowiedź na pytania jakie pojawiły się po pierwszym badaniu. Stworzono więc witrynę, na której umieszczono kilkanaście kategorii książek i kazano odnaleźć konkretny tytuł „Coaching Youth Basketball”. Przygotowano w sumie 6 wersji strony. 4 pierwsze zawierały tekstową informację „Coaching Youth Basketball in Item C5” umieszczoną w części menu oraz w części tytułowej w małym i dużym rozmiarze, a dwie kolejne graficzny banner.
Wyniki tego testu potwierdziły wcześniejsze założenia i okazało się, że nie tylko bannero-podobne twory są
ignorowane przez użytkowników. Tak samo dzieje się, gdy linki nie stanowią integralnej części obszaru
zarezerwowanego dla menu lub zbyt słabo się z nim identyfikują.

“Wielu projektantów zapomina o fakcie, że użytkownicy odwiedzają witryny internetowe po to aby zaspokoić swój własny indywidualny interes i to jest najistotniejszy powód ich wizyty. Ozdabianie witryn zbyt wielką ilością animowanych lub graficznych elementów utrudnia percepcję i odwraca uwagę od nadrzędnego celu.” - twierdzi Magdalena Ptak, Niezależny Konsultant z dziedziny usability i interaction design.